Home » Uncategorized

Życie wdowy

9 October 2009 No Comment

Jestem mała i włochata? Nie no, bez przesady. Kudłata. Tak, zdecydowanie wolę to określenie. Tak naprawdę można powiedzieć, że typowa ze mnie samotniczka. Singiel? Tak to się teraz mówi? Więc niech będzie. Jestem singlem z wyboru. Nikt mnie nie lubi, ale ja uwielbiam swoją samotność. Cała przestrzeń tylko dla mnie. O tak! To jest to, co kocham! Mimo tego niezwykłą sympatię budzi we mnie fakt, że od czasu do czasu ktoś wpadnie. Wtedy potrafię owijać w bawełnę. Bo jak już kogoś dopadnę, kto odważy się mnie odwiedzić, to nie wypuszczę go tak łatwo. W sumie tkwię sobie cały czas w tym samym miejscu. Jestem domatorką, to i owszem.  Rozkoszuję się tym swoim małym światkiem. A moje ulubione zajęcie? Obserwacja. Potrafię godzinami patrzeć, jak w łazience ktoś się kąpie, jak pani domu suszy swoje włosy, a potem nawija je na papiloty. Zwykle staram się nie ujawniać. Mam takie swoje miejsce, gdzie się chowam i obserwuję. Ale tak naprawdę to uwielbiam wychodzić dopiero po zmroku, kiedy wszyscy już śpią, wtedy zaczyna się moje życie! Wskakuje do wanny, przemierzam ją wzdłuż i wszerz. Wiecie, taki trening, w końcu ćwiczenia dobra rzecz. Często ciężko mi z niej wyjść, bo ślizgam się, ale kiedy już dokonam tego cudu, wówczas przechadzam się jeszcze po podłodze. Czasem znajdę coś gustownego do mojego małego mieszkanka. Adoruję niezwykle tę harmonię i spokój, ale często niestety mam mnóstwo pracy… Prawie, co wieczór przez mój dom przechodzi niemalże tornado. Ktoś, kto nigdy nie stracił dachu nad głową, nie wie co czuję, kiedy przepada to co budowałam przez tak długi okres czasu, naprodukowałam się cholernie i włożyłam w to całą siebie (a czasem nawet zabrakło mi tej bawełny, w którą uwielbiam owijać). Co wieczór przechodzę przez to samo. Widzę wielki cień na podłodze, nagle zrywa się wiatr. Słyszę tylko: „Zabij go, zabij!”, a podmuch gazety niemalże zmiata wszystko! Wpadam do wanny, wtedy nie mam szans na ucieczkę, chowam się w otworze odpływowym i jakoś próbuję przetrwać. Słyszę tylko echo: „Mamo, tato!  PAJÄ„K!” I myślę wtedy: „Szczęśliwy ten dom, gdzie pająki sąâ€. Tylko ciekawe dla kogo…

Comments are closed.