Znajomość języka to dopiero połowa sukcesu
Jeśli się dobrze zastanowić, nie ma w tym nic dziwnego, że przekładaniem ważnych dokumentów z języków obcych mogą się zajmować tylko wybrani specjaliści. Nawet jeśli ich koledzy po fachu nie mający uprawnień znają język równie dobrze, to nie oznacza jeszcze że będą się do tego nadawali. Sama znajomość języka w tym wypadku bowiem nie wystarczy.

Rozmaite dokumenty i akty prawne mają tę jedną cechę, że zwykle pisane są dość specyficznym językiem. Czytając jedną czy drugą ustawę lub paragraf któregoś z kodeksów, można odnieść wrażenie, że pisał to jakiś grafoman, który na siłę stara się wykazać swoją elokwencją. Tak niestety wygląda język prawny – język pełen specjalistycznego żargonu i językowej brawury. Co więc, jeśli takim językiem posługują się autorzy zagranicznych dokumentów? Osoby, które miałyby zrobić translację takiego dokumentu i nie znały terminologii jaką posługują się prawnicy czy politycy zapewne już po paru minutach zaczęliby rwać sobie włosy z głowy. Dlatego też jedynie tłumacze przysięgli powinni zajmować się tego typu zadaniami. Prócz znajomości języka mają oni dodatkowo jeszcze pewne pojęcie na temat tego, jakim językiem dokument został napisany.
Podobne posty:
