Zielony problem

Ufo – po polsku NOL, czyli niezidentyfikowany obiekt latający. Za tym określeniem kryje się coś, co widziane było przez niewielu jeśli wierzyć ich opowieściom. Małe zielone ludziki z dużymi głowami oraz czerwone oczy – to standardowy opis ufoludka. Relacje świadków, mówiące o bliskich spotkaniach odnotowywane są na całym świecie. Wydawać by się mogło, że władze dzielą przez dwa wszystkie te relacje, natomiast tajemnicą nie jest, że tacy gracze jak NASA czy FBI już od dawna w strukturach swoich organizacji mają oddziały zaangażowane w zbieraniu informacji na podobne tematy. Z której strony by nie spojrzeć, jest to ich psi obowiązek. Zastanawia mnie tylko jedna kwestia – w jakim celu przybysze z kosmosu, przedstawiciele (prawdopodobnie) dużo mocniej rozwiniętej cywilizacji ,mieliby lądować na takiej nijakiej i zacofanej planecie jak Ziemia? Hmm, chociaż – może akurat ich rząd wdrożył reformę edukacji, stąd szukają eksponatów i informacji do nowych książek historycznych. Ciekawe tylko kogo w pierwszej kolejności planowaliby porwać? Pewnie któregoś z polityków, ale z jakiej partii – pojęcia nie mam, wszyscy są tacy sami.
