Home » aktualności, hyde park

Zbigniew B. na spalonym

25 October 2010 No Comment

O wyjątkowym pechu lub raczej niestrudzonej ręce sprawiedliwości może może mówić pan Zbigniew B. z Rybnika. Jego postać stała się sławna po publikacji dość obszernego artykułu, a w zasadzie wywiadu z jego osobą. Kilka dni temu pan Zbigniew dał się namówić na popularnego skręta. Miała to być swego rodzaju fajka pokoju wypalona z kłótliwymi sąsiadami. Po kilku minutach nasz bohater wsiadł do swego rumaka, czytaj fiata 126p i odjechał w stronę zakładu pracy.

gry samochodowe
Nie wiemy czy Zbigniew w młodości pogrywał w szalone gry samochodowe, zręcznościówki czy gry tiry, lecz nie wiedzieć czemu po miejscowym rondzie poruszał się „tyłem do przodu”. Prawdopodobnie były to skutki wspomnianego skręta. Po chwili w tył jego auta uderzył dostawczy Mercedes. Pan Zbigniew zaczął modlić się, przeklinać i rwać włosy z głowy. Taka wpadka, zabrane prawo jazdy, sprawa w sądzie i wstyd… Po przyjeździe policji oficer dumnie zakomunikował naszemu bohaterowi: „jedź pan, ten idiota jest tak pijany, iż twierdzi, że jechał pan tyłem do przodu, ot takie dziwne wyścigi aut…”. Zbigniew B. uszczypnął się w rękę, a następnie ruszył przed siebie. Pech chciał, że po kilku minutach jego maluszek uległ awarii. Całą sprawę zakończył wezwany na miejsce policjant, którego zaniepokoiły próby poszukiwania silnika auta pod maską – z przodu. Zbigniewowi B. grożą teraz 2 lata pozbawienia wolności.

Comments are closed.