Wbrew fizyce?
Wielu z nas, widząc przeróżne zdawałoby się przeczące prawom fizyki konstrukcje architektoniczne, zadaje sobie w myślach pytanie, jak to możliwe, że te pozornie nie przystające do siebie elementy mogą być na tyle spójne aby się nie zawalić? Cała tajemnica tkwi jednak właśnie w prawach fizyki. Niebywale ciężkie z pozoru konstrukcje utrzymują bowiem często szkielety powstałe z połączenia ze sobą materiałów, które udało się złączyć właśnie dzięki fizyce. Dokładniej zaś mówiąc dzięki metodom wykorzystującym podstawowe fizyczne prawa.

Jedną z takich metod jest zgrzewanie doczołowe. Co to takiego? Cóż zacząć należy od przyznanie, że samo „zgrzewanie doczołowe†nie jest nazwą zbyt precyzyjną, a wręcz bardzo ogólną w zależności bowiem od materiałów wyróżnić możemy zgrzewanie doczołowe zwarciowe, iskrowe i tarciowe. Stosowanie każdej z tych metod, choć w gruncie podobne wymaga różnych umiejętności od stosującej je osoby.
Pierwsze z nich polega na trwałym złączeniu dociśniętych przedmiotów – tak przedmiotów mówimy bowiem nie tylko o zgrzewaniu podtrzymujących konstrukcję słupów czy belek, ale też łączeniu tak trywialnych rzeczy jak na przykład dwa krótkie pręty – w miejscu ich styczności powierzchniowej. Połączenie następuje poprzez rozgrzanie do odpowiedniej temperatury i późniejsze odkształcenie powierzchni stycznej w pożądany sposób. Całość wymaga wielu lat nauki doświadczenia, ale to są już kwestie na tyle detaliczne, że nie będziemy ich tutaj poruszać. Warto jedynie dodać, że pomimo iż plac budowy nie kojarzy nam się z czystością i porządkiem to aby w ogóle zabrać się do łączenia poprzez zgrzewanie doczołowe musimy wcześniej dokładnie oczyścić łączone powierzchnie i zapewnić im możliwie maksymalną styczność. Dlatego też wiele tego typu elementów – o ile to możliwe – wykonywane jest poza placem budowy i dopiero w stanie gotowym przywożone na miejsce.
Zgrzewanie doczołowe iskrowe – bardzo przypominające typowe spawanie – jest już czynnością mniej wymagającą. Polega ono na nagrzewaniu powierzchni styku elementów łączonych i ich permanentne zespolenie poprzez doprowadzenie do wyiskrzenia się metalu ciekłego z obszaru styku. Jest to o tyle dobra metoda – choć ograniczona pod względem możliwych do połączenia materiałów, że nie wymaga specjalnej dbałości o czystość powierzchni stycznych, gdyż iskrzenie powoduje usunięcie większości zanieczyszczeń znajdujących się na elementach łączonych.
Ostatnie rodzaj – zgrzewanie tarciowe – to nic innego jak – zgodnie z wynikającymi z nazwy wskazaniami – łączenie materiałów poprzez wykorzystywanie energii cieplnej wytwarzanej w procesie tarcia.
Jeśli zatem następnym razem będziemy ciekawi skąd biorą się te ażurowe konstrukcje zdolne wytrzymać i unieść ogromne tonaże wszelkiego rodzaju obciążeń poszukajmy po prostu informacji o zgrzewaniu doczołowym. Z pewnością przy odrobinie samozaparcia zyskamy wiele nowych, ciekawych informacji.
