Supermodne małolaty.

Mam wrażenie, że moda atakuje mnie z każdego kąta. Ostatnio stała się wyjątkowo natarczywa, najbardziej wyrazista, o zgrozo, rozprzestrzeniła się wśród dzieci. Supermodne siedmiolatki przyprawiają mnie o dreszcze i to bynajmniej nie te przyjemne. Moja ośmioletnia siostrzenica co tydzień kupuje cztery różne, profesjonalne magazyny modowe, zna wszystkie trendy, stara się zachować(!) odpowiednią wagę, codziennie rano zaś spędza pół godziny na przygotowaniu olśniewającego makijażu. W jeszcze większe zdumienie wprawia mnie nastawienie mojej siostry, która sama dziewczynkę do tego zachęca i podsuwa jej coraz nowsze pomysły, kupuje jej droższe ubrania niż sobie samej. Czas wolny siostrzenica spędza grając w internetowe gry dla dzieci, które w większości polegają na przebieraniu rysunkowych modelek, czesaniu ich, robieniu makijażu. A co z rozrywką intelektualną? Co z książkami, rysowaniem – gdzie się podziały tradycyjne rozrywki? Nie wiem czy to dzieci się zmieniły, czy rodzice mniej przykładają się (tudzież mają coraz mniej czasu) do wychowywania. Może moja siostra sama podsunęła swojej córce pomysł gier internetowych dla dzieci. Może ona sama po pracy wraca do domu i w telewizji ogląda programy o modzie, tym samym zachęcając dzieci do robienia tego samego. Jedyne co, to pozostaje pokładać w dzieciach nadzieje i wierzyć, że za kilka lat zainteresują się czymś tego wartym.
