O co chodzi z tymi skate’ami?
Wśród wielu młodzieżowych subkultur coraz bardziej widoczna jest grupa tak zwanych skate’ów. Grupa ta ma swoje korzenie w stanach zjednoczonych i ogniskuje swoją tożsamość zbiorową na uczestnictwie w codziennym, miejskim życiu. W polskim wydaniu wychodzi to nieraz trochę groteskowo.

Skate w amerykańskim wydaniu to osoba ubierająca się w luźne ciuchy, słuchająca amerykańskiego punk rocka i niewidząca świata poza swoją deskorolką. Polskie wersje skatów są pod tym względem nieco inne. Pewne elementy, takie jak zamiłowanie do luźnych ubrań pozostają wspólne. Podobnie jest z zamiłowaniem do wszelkiego rodzaju „sportowych desek†takich jak snowboard Livigno czy deskorolka. Zupełnie inne podejście mają natomiast do muzyki. Słuchają oni najczęściej hip-hopu, czyli muzyki, która na polskie realia ma być tą najbardziej czułą na los najbiedniejszych mieszkańców miast. Wychodzi to jednak groteskowo, ponieważ polski hip-hop od zawsze wzorował się na swoim amerykańskim odpowiedniku. Faceci poobwieszani złotymi łańcuchami śpiewający o tym, jaka to bieda jest na ich osiedlu są po prostu mało wiarygodni. Mimo więc, że obie subkultury nazywają się tak samo, to jednak rdzeń światopoglądowy mają zupełnie różny.
