Home » styl życia

Mamą być…

9 October 2009 No Comment

Kiedy jest się młodą mamą na pewno nie jest łatwo. Sprawdziłam to sama na sobie. Jednak nie da się ukryć, że łatwo nie jest. Najpierw trzeba pokonać kwestie takie jak rozdźwięk między „chcę” a „muszę” we własnej głowie. Następnie pojawiają się kolejne kłopoty – kwestie typowo organizacyjne – jak pogodzić studia z wychowaniem malucha – z kim go zostawić, na jak długo, jak długo karmić go piersią, a kiedy już „uwolnić się” i przejść na mieszanki mleczne. Pytań są tysiące, odpowiedzi jednej na każde z nich nie ma. Nie istnieją bowiem doskonałe rozwiązania w zakresie macierzyństwa i wychowania. Nie pomagają nam w zajmowaniu się maluchami żadne dobre rady. Pewnych zachowań naszego maleństwa nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Dlatego i ja czasem z pobłażaniem patrzę na moją mamę kiedy koniecznie stara się przemycić jakąś â€žzłotą myśl” czy „doskonałą radę” dla mnie. Nauczyłam ją jednak, że sama daję sobie radę i nie powinna za bardzo się wtrącać w to co robię.

Ja sama, jakimś cudem, przebrnęłam przez ten pierwszy okres bez jakiś nieprzyjemnych konsekwencji. Udało się skończyć kolejne lata studiów, podjąć pracę, ale także pozwiedzać zoo, parki dla maluchów i przeczytać na dobranoc sterty książek. Czasami jednak było to zadanie naprawdę heroiczne, by cały czas działać na wysokich obrotach.

Teraz kiedy Mały ma 4,5 roku wszystko zdaje się być dużo bardziej proste. Przedszkole – to prawdziwe zbawienie dla zapracowanych i zalatanych matek. Dzięki długim miesiącom karmienia naturalnego zapracowałam na dzisiejszą odporność mojego Małego i dzięki temu teraz nie miewam dłuższych przeziębień w sezonie jesienno – zimowym. To wielka ulga, tego obawiałam się najbardziej, kiedy wysyłałam malutkie – ledwo 2,5 roczne dziecko do pobliskiego przedszkola. Jednak udało się. W chwili obecnej nadal bywam rozdarta – czy posiedzieć nad pracą i zyskać uznanie szefa, czy też wrócić wcześniej do domu i zabawić się z Małym w pieczenie ciasta, poczytać mu bajkę… w końcu to On patrzy na mnie wielkimi, niebieskimi oczami z największym na świecie uwielbieniem. I dlatego nieraz wybór okazuje się prosty, choć nie oznacza to, że zaniedbuję swoje obowiązki zawodowe. We wszystko co robię wkładam sporo serca i masę zaangażowania. Jednak muszę przyznać – Mały jest centrum mojego wszechświata.

Comments are closed.