Którędy można na bloga?
Bardzo często osoby prowadzące blogi podają, za pomocą – czy też: poprzez użycie – jakich słów wpisanych w wyszukiwarki internauci trafili na ich witrynę. Niekiedy lektura takich postów jest tyleż frapująca, co zabawna. Można powiedzieć, że wielokroć takie zestawienie intensywnie pachnie absurdem.
Oto bowiem autor prowadzący bloga o motoryzacji wspomina, że aż siedemdziesiąt odsłon w ubiegłym miesiącu miał po skierowaniu na jego stronę za pomocą frazy: „zielony autobusâ€. Z kolei facet zajmujący się na blogu krzewami ozdobnymi podaje, iż dwunastokrotnie wchodzono do niego przez frazę „łódź podwodnaâ€. Inny przykład – licealistka pisząca o literaturze argentyńskiej wyjawia, że jedną z popularniejszych fraz, która kierowała na jej blog, był zlepek „południowoamerykańskie świecznikiâ€. Przykłady można, oczywiście, mnożyć nieomal bez końca. Niektóre są tak niedorzeczne, że na trwałe zapadają w pamięć (na przykład fraza „kij bejsbolowyâ€, kierująca na stronkę o astronomii). Poznanie mechanizmów, które rządzą funkcjonowaniem takiej wyszukiwarki, byłoby z całą pewnością ciekawym doświadczeniem.

