Home » featured, Headline, styl życia

Gry dla dziewczyn?

26 January 2010 No Comment

Pytanie o podział zabaw ze względu na płeć jest równie stare jak proces kobiecej emancypacji. Nic więc dziwnego, że musiało ono dotrzeć także do wirtualnej rzeczywistości. Spodziewać by się należało, że najbardziej poprawne politycznie kraje (a równocześnie najbardziej zaawansowane technologicznie i co za tym idzie produkujące oraz konsumujące największą ilość gier) zadbają o to, aby w cyfrowym świecie istniała wystarczająca ilość wyzwolonych kobiet…
gry dla dziewczyn to gotowanie? sprzątanie?etc?

W pewnym sensie tak było, gdyż w praktycznie każdej grze, gdzie gracz tworzy własną postać od wielu już lat standardem jest wybór płci naszego avatara. Niezależnie od tego czy mamy na myśli gry strzelanki czy może gry logiczne, to i tak z równą swobodą możemy mordować tysiące wrogów jako przedstawicielka płci pięknej, co jako reprezentant brzydszej połowy ludzkości. Ostatnio jednak wydaje się, że wbrew wszelkiemu „postępowi społecznemu” na świecie zaczęły powstawać gry dla dzieci rodem z marzeń najbardziej skrajnych konserwatystów czy frondystów.
Otóż jak się okazuje w USA, wśród płci pięknej jedną z najpopularniejszych gier roku 2009 była gra symulująca … sprzątanie, gotowanie i inne obowiązki domowe. Gra nosząca szokujący dla feministek tytuł „Cooking Mama” została nabyta przez ponad półtorej miliona klientów. Z czego jak przyznają sami gracze 90% to kobiety.
Ten zaskakujący przebój pochodzi oryginalnie z Kraju Kwitnącej Wiśni, ale nie udało mu się tam odnieść specjalnego sukcesu. Dopiero wraz z wejściem na rynek amerykański „Gotująca mamuśka” stała się najprawdziwszym przebojem. Przebojem, w którym większość gry polega na gotowaniu! Gracz zajmuje się przygotowywaniem wirtualnych potraw. Przygotowuje składniki, myje warzywa, kroi je, rozbija jajka, smaży inne składniki, etc.
Jeśli pominąć niektórych, marzących o przyszłej karierze szefa kuchni, mężczyzn, to wydaje się, raczej trudnym do uwierzenia, że którykolwiek przedstawiciel płci brzydszej gotów byłby nie tylko zapłacić za to wirtualne gotowanie (po którym nie można się najeść), ale jeszcze wytrwać przy nim dłużej niż kilka godzin. Co zatem się stało? Wygląda na to, że wiele amerykańskich kobiet zatęskniło za czasami, gdy nie były „aż tak wolne” i postanowiły chociaż wirtualnie zagrać w to, co naprawdę lubią. W rzeczywistości bowiem szlachtowanie wrogów i strzelanie do kosmicznych potworów nie są zajęciami, jakich poszukuje kobieca natura. Być może już niedługo tłumy feministek odnajdą jakieś „naukowe” i „fachowe” wyjaśnienie tego fenomenu, wyjaśnienie które ukaże, że w rzeczywistości wirtualne gotowanie świadczy o większej niezależności i wolności kobiet, póki co jednak trudno zaprzeczyć, że jedyne istniejące formalnie gry dla dziewczyn okazują się być szowinistyczne u samych podstaw.

Comments are closed.