Grunt, to nie zasnąć przy monitoringu
Åšmiało można by rzec, że każda praca jest specyficzna i wiąże się z pewnym dyskomfortem. Jedni ludzie każdego dnia pracują na powietrzu (drogowcy, budowlańcy, ludzie sprzedający obwarzanki na rynku w Krakowie) – narażeni są na zmieniające się warunki pogodowe. Raz dokucza im upał, innym razem muszą chronić się przed deszczem lub zimnem.

Inni pracują pięć dni w tygodniu po 8-9 godzin w biurze, siedząc non stop przed komputerem. Od takiej pracy boli kręgosłup, łzawią oczy, w pomieszczeniach bardzo często robi się duszno. Bardzo specyficzną pracę mają też te osoby, które pracują w nocy, jak np. portierzy, ochroniarze, stróże nocne czy recepcjoniści. Dla wspomnianej grupy ludzi największym problemem jest oczywiście ciągła walka ze snem, która nieraz naprawdę może być wykańczająca. Pracownicy tacy ponadto pracują niejednokrotnie po dziesięć czy nawet dwanaście godzin. Siedzą w jednym pomieszczeniu, czasem przejdą się po „obiekcie†(dotyczy ochroniarzy czy stróżów nocnych), wpatrują się w monitory, gdzie pojawia się obraz z różnych kamer (np. z charakterystycznej kamery megapikselowej typu acm-4201). Rytmiczne pulsowanie obrazu skutecznie usypia biednych portierów czy ochroniarzy… Nie jest to łatwa praca.
