Czy szata zdobi czlowieka?
Czasem prawda leży po środku, a czasem skłania się bardziej ku jednej stronie. Są prawdy stare jak świat i takie, które ciężko gdziekolwiek usadowić. Takiej trudnej do zdefiniowania prawdy jest wiele. Dobrym przykładem jest ta opisująca człowieka, a dokładniej to… jego szaty. Prawda “nie szata zdobi człowieka” stoi naprzeciw prawdzie, “jak Cię widzą, tak Cię piszą”. Obie coś w sobie mają. Obie są nam bliskie. Ale czy to oznacza, że obie są prawdziwe?
Ubiór to ważna część naszego istnienia. To on nas identyfikuje i określa. Pokazuje innym, kim jesteśmy i co robimy. Zanim damy się komuś tak od środka poznać, na pierwszy rzut oka widać się nasz styl, ubiór i nasza schludność. Dlatego tak bardzo ważne jest, aby to pierwsze wrażenie było jak najbardziej pozytywne i zadowalające. Jednak, czy to właśnie ubiór ma stanowić o naszym JA? Przecież to tylko szaty, które w każdej chwili możemy zmienić – stając się kimś innym? Nie, otóż to. Przebierając się nadal pozostajemy sami, bo to co się liczy mamy w środku – w sercu, w duszy. To nasz charakter jest ważny. To on decyduje o tym, czy ktoś nas akceptuje czy nie. Chodzenie w najpiękniejszych i najdroższych kreacjach nie zapewni nam ani przyjaciół, ani też akceptacji, a przynajmniej nie na dłużej. Dlatego też, zamiast nad strojem lepiej pracować nad sobą, aby akceptowano nas takimi, jakimi jesteśmy. Abyśmy nie musieli ukrywać się i maskować pod najnowszymi trendami mody. Nie oznacza to jednak, że wystarczy być lubianą i szanowaną duszą towarzystwa i nosić się w podartych i spranych rzeczach. Nie… Chodzi o to, aby być dobrym, prawym, a także – schludnym i zadbanym człowiekiem. Bo choć “nie szata zdobi człowieka”, to jednak nie rozgrzesza nas to z niechlujstwa i lenistwa.

